Awaryjny, uniwersalny dostęp do neta
26 lutego 2011; kategorie: internet
Ostatnio pomyślałem pomyślałem... wyjadę na jakiś czas do jednego z najstraszniejszych miejsc na świecie - miejsca bez dostępu do internetu albo nastąpi poważna awaria (z przyczyn technicznych bądź... politycznych) i neta nie będzie... Po chwili jednak stwierdziłem, że nie wszystko stracone. Przyszły mi do głowy 3 pomysły na to aby jednak nie było tak źle:
- wykorzystanie sieci GSM/UMTS - sposób wydaje się najlepszy, niestety wbrew pozorom użycie go nie jest wszędzie możliwe. Są miejsca gdzie kompletnie nie ma zasięgu. Nie mniej jednak koszt nie jest raczej duży, zarówno opcje abonamentowe jak i prepaid wydają się być w miarę korzystne. Wyjątek stanowi przypadek kiedy jedyną opcją jest użycie technologii CSD, wtedy cena będzie wysoka i naliczana za czas połączenia. Uzyskana prędkość będzie zróżnicowana, w przypadku użycia HSPA+ może wynieść nawet 56 Mbit/s, jednak jeżeli będzie to CSD wówczas zaledwie 9.6 kbit/s (maksymalnie). Najczęściej będzie to jednak EDGE czyli jakieś 160 kbit/s. Chcąc używać tego rozwiązania warto zaopatrzyć się w dobrą antenę lub środek lokomocji, gdyż kilka kilometrów dalej zasięg może być już przyzwoity oraz może istnieć możliwość użycia lepszej technologii.
Oczywiście w przypadku gdy awaria nastąpiła z przyczyn politycznych to trzeba być gdzieś blisko granicy... - 20xxxx - numer dostępowy, połączenie dial-up poprzez modem. Niegdyś najpopularniejszy sposób na dostęp do neta, teraz już zapomniany. Użycie go jest jednak możliwe wszędzie gdzie tylko istnieje linia telefoniczna. Pozwoli to np. na sprawdzenie poczty będąc u cioci która mieszka na końcu świata i nie założyła sobie
jeszczeneostrady, gdyż wydaje jej się, że nie potrzebuje ;P. Opłata w weekendy i święta wynosi 6 groszy za minute połączenia, maksymalna możliwa prędkość do uzyskania to 56 kbit/s. - satelita - sposób bardzo drogi. Za to możliwość uzyskania nawet 3 Mbit/s na totalnej pustyni. Ceny ofert są dość zróżnicowane, abonament wynosi od kilkuset do kilku tysięcy złotych miesięcznie, również sam sprzęt niezbędny to korzystania z usługi nie jest zwykle zbyt tani. Daje to jednak dużo wolności, uzyskiwanie dostępu od providerów z różnych krajów daje niemal całkowitą odporność na działania polityczne, internet nawet w największej dziurze i przyzwoita prędkość.
Wszystkie podane prędkości są prędkościami pobierania. WiMax nie ma prawie nigdzie, a cudze wifi dostępne tylko w miastach ;) Jeżeli ktoś ma jeszcze jakieś pomysły to proszę pisać w komentarzach.